Archiwa autora: Andrzej

Droga Orłowskiego VI – Galeria Gankowa

Jedna z najdalszych wycieczek w Tatrach które odbyłem z liną. Po dwóch godzinach marszu dotarliśmy na Polanę pod Wysoką. Biwak. W niedzielę po pobudce o 04:00 rozpoczęliśmy podejście progiem do Doliny Ciężkiej a potem wprost pod ścianę. Po 2 godzinach wędrówki ukazała się północna ściana Ganku.

północna ściana Ganku i przebieg drogi Orłowskiego

Droga została pokonana klasycznie kilka miesięcy przed wybuchem wojny w 1939 roku. Przez długi okres stanowiła szczytowe osiągniecie taternictwa w tym okresie. Orlowski wraz z towarzyszem związani sizalowa lina w pasie i w górskich trepach po kilku próbach i ryzykownych odpadnięciach pokonali tą piękna klasyczna linię.

asekuruje Marcin na stanowisku

asekuruje Marcin na stanowisku

Droga to 300 metrów pionowej ściany rozpisane na 7 – 8 wyciągów wspinania. Począwszy od ziemi po ostatnie metry do Galerii to „równe” V -tkowe wspinanie w litych i estetycznych płytach.

Marcin pomiędzy okapami

Marcin pomiędzy okapami

zacięcie na trzecim wyciągu drogi

zacięcie na trzecim wyciągu drogi

Rysy, panorama ze ściany

Rysy, panorama z drogi zejścia

Gerlach i w dole Dolina Kacza

Gerlach i w dole Dolina Kacza

 

 

 

 

Grań Wideł

IMG_1421 (2)

W zespole z Adamem Leslie i Wojtkiem Orlickim w niedzielę 7 sierpnia 2016 pokonaliśmy Grań Wideł. Była to nasza druga próba na tej drodze. Pogoda tym razem dopisała. Po starcie z budynku kolejki Skalnate Pleso poprzez Kieżmarski Szczyt dotarliśmy po 8 godzinach na wierzchołek Łomnicy. To jedna z najpiękniejszych tatrzańskich grani i bezwzględnie powinna być odnotowana na liście „do zrobienia” u każdego łojanta. Warto zabrać linę 2 x 60m, długie pętle i komplet mechaników. Większość wyciągów pokonaliśmy na lotnej asekuracji ale są co najmniej dwa miejsca gdzie warto założyć standardowe stanowiska. po szczytem Łomnicy

 IMG_1466 (2)

Grań Wideł – podejście pierwsze

Kieżmarski Szczyt Pierwsza próba przejścia Grani Wideł. Pogoda załamała się już na Kieżmarskim Szczycie. Całe szczęście że nie rozpędziliśmy się zbytnio w głąb drogi. Rozsądek Wojtka zwyciężył i wróciliśmy na dół. Pół godziny po rozpoczęciu odwrotu z nieba runęła ulewa.

na grani

Yosemite Valley – El Capitan – The Nose


The Nose

Przygotowania czas zacząć. Temat jest bardzo poważny bo dla wielu wspinających sie The Nose oznacza szczyt marzeń a na pewno kwintesencje wspinania Big Wall.

image

Ta ogromna ściana w Kaligornii oznacza 1000 metrów pionowej ściany, trzy do pięciu dni wspinania, spanie na portalegach i transport pełnego ekwipunku w ścianie. The Nose to nie tylko wspinanie klasyczne ale przede wszystkim hakowka w totalnie powietrznej scianie i praca na przyrządach.image

 

 

Obecnie jestem kompletnie nie przygotowany aby pokonać taka ścianę bo problem nie leży po stronie technicznych zagadnień lecz po prostu psyche.image
Psyche w tej scianie to po prostu podstawa bo jeżeli jej zabraknie to nie masz kompletnie szans aby sprostać wyzwaniu. image

Żabi Mnich drogą Czech – Ustupski IV+/ V

Nie zważając na kiepskie prognozy które zapowiadały burze postanowiliśmy z Marcinem odrobić kolejna lekcję z topografii Tatr i zrobić coś nowego. Padło na ścianę Żabiego Mnicha. Ściana znajduje się w sporej odległości od klasyków Moka takich jak Mnich, czołówka MSW czy Kazalnica.ze szczytu Żabiego Mnicha

Podejście pod ścianę to minimum dwie godziny po osypujących się stromych piargach przeciętych trawersem w gęstej kosówce. Zdecydowanie warto odwiedzić z liną to miejsce. Nie spodziewajcie się wysokich wycen dróg ale zapierających dech widoków na otoczenie Czarnego Stawu i Morskiego Oka. panorama z wierzchołka

Wołowa Turnia drogą Puśkasa VI+ UIAA

Panorama Wołowa Turnia

 

Nigdy wcześniej nie miałem okazji dotrzeć pod tą ścianę która znajduje się raptem 2 godziny marszu od schroniska w Popradskim Plesie. Wołowa Turnia oferuje ładne płytowe wspinanie i prezentuje się doskonale. Fajne rysy, gładkie zacięcie wszystko jest super tylko że krótkie to nasze wspinanie. Było czujnie…. z powodu burzowej prognozy nerwowo rozglądałem się dookoła. No i niestety zły sen się ziścił. Adam na ostatnim wyciągu wspinał w strugach ulewnego deszczu i gradu.

Droga Puśkasa VI + startuje w lewej części ściany. Prowadzi przez 4 krótkie wyciągi. Warto zabrać komplet friendów i zestaw standardowy. Do zjazdów Kominem Puśkasa w centralnej części ściany użyliśmy liny połówkowej 2x60m.

 

 

Mont Blanc – zjazd na nartach północną ścianą

linia zjazdu Mt Blanc

Jest 5 maja startuję na nartach z pośredniej stacji kolejki na Aquile de Midi czyli Plan de l’Aiguille na wysokości 2310 m.  Pierwszy dzień to malowniczy trawers do schroniska Les Grands Mulets 3051m. Po drodze przechodzę przez dwa lodowce Glaciers les Pelerins oraz Des Bossons. Podczas trawersu szczególnie w okolicach zboczy Aquile de Midi uważajcie na spadające kamienie. Tuż poniżej schroniska znajduje się labirynt szczelin i seraków zwany La Jonction gdzie należy asekurować się liną. Podejście od stacji kolejki do schroniska to 740 metrów w pionie i zajęło mi 3h 40 minut.

Schronisko oferuje noclegi lecz zazwyczaj przy dobrej prognozie jest pełne i pozostają nam negocjacje z właścicielami co do miejsca na podłodze.  Część zespołów rozbija namioty pod skalną ostrogą schroniska.

Start na szczyt rozpoczynam o 02:30 nad ranem tak aby teren zagrożony serakami minąć w obie strony jak najwcześniej. Trasa wiedzie przez rówień Petit Plateau. Potem czeka mnie strome podejście zboczami Les Grandes Montees aż do kolejnej kotliny lodowca Le Grand Plateau.

Na wysokości około 3900 stromym podejściem osiągam przełęcz Col Du Dome i skręcam w lewo w kierunku schronu Vallot.

Tuż pod schronem odpinam narty i dalszą część trasy pokonuję pieszo piękną granią Les Bosses.

Na wierzchołku Mont Blanc pojawiłem się o 9:30 po 7 godzinach podejścia. Na szczycie po kilku minutach odpoczynku zapinam narty i zaczynam zjazd lekkim trawersem w prawo. Grań szczytowa ma kompletnie wywiany świeży śnieg.  Jadę po twardej lodowej skorupie którą powoli rozpuszczają promienie słońca.  Docieram do linii seraków widocznych po lewej ręce i zaczynam zjazd  bezpośrednio północną ścianą Mont Blanc. Śnieg staje się miękki z konsystencją gipsu       i jazda staje się przyjemniejsza. Gigantyczne seraki przymuszają do szybkiej jazdy na Grand Plateau szczególnie że część z nich zaczyna nagrzewać słońce. Zjazd na płasień lodowca zajmuje niecałą godzinę.

W południe melduję się w schronisku i po krótkim odpoczynku rozpoczynam powrotny trawers do stacji kolejki Plan de l’Aiguille.

Solowa akcja zajęła mi 2 dni. Z racji krótkiej prognozy nie aklimatyzowałem się i szczyt zdobyłem z marszu. Myślę że nie należy propagować typu rozwiązań. Aklimatyzacja jest wskazana a osoby powinny poruszać się na lodowcu minimum w 2 osobowych zespołach.

Narciarska tura z Kasprowego do Moka

Wielki Piątek i swoista droga krzyżowa na trasie Kasprowy Wierch – Beskid – Dolina Cicha – Zawory – Dolina Ciemnosmreczyńska – Wrota Chałbińskiego – Dolina za Mnichem – Morskie Oko – Palenica – Zakopane.

zjazd zboczem Beskidu do Doliny Cichej przy zmiennym śniegu wymagał wytężonej pracy. Słońce przebijało się z za chmur i lekki mróz.

Kierując się na wschód po pokonaniu kilku kilometrów dnem doliny dotarliśmy do przełęczy Zawory. Widok w kierunku Doliny Ciemnosmreczyńskiej robił oszałamiające wrażenie. Trawersowaliśmy zbocza tak aby nie stracić zdobytej wysokości i w jak najwyższym punkcie osiągnąć próg doliny.

W planie była wspinaczka na przełęcz przy Zadnim Mnichu i późniejszy zjazd Żlebem Mnichowym do Morskiego Oka. Całe szczęście zrezygnowaliśmy z pomysłu i po chwili kluczenia Tomek rozpoczął zakosy na Wrota Chałbińskiego. Moje słabe nawodnienie i prawdopodobnie brak magnezu doprowadziły moje uda do gwałtownych skurczy. Było bardzo boleśnie ale dowlokłem się do przełęczy. Potem już szybki zjazd na nartach do Morskiego Oka. Całość wyrypy zajęła nam niecałe 6 godzin co oznacza około 12 km na nartach i 2266m przewyższeń.

 

 

Na nartach wokół Świnicy

Wyjazd na ranem i szybka akcja na nartach: Kasprowy Wierch – Świnicka Przełęcz – Dolina Walentkowa – Gładka Przełęcz – Dolina Pięciu Stawów Polskich – Zawrat – Hala Gąsienicowa – Kuźnice

 

image

Trawers w Dolinie Walentkowej fot. Andrzej Kościelniak

Tomek pokonuje nawis na Gładkiej Przełęczy fot. Andrzej Kościelniak